niedziela, 22 stycznia 2012

to zachęcające spojrzenie
rzucone mimochodem

może los Cię wzywa może jesteś dla losu

i zupełnie nie wiedzieć czemu
czuję się

dziwnie
eterycznie
sensualnie
zwiewnie
ciepło
zafascynowana


01:12, relatywistka
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 01 stycznia 2012

Czasami są takie chwile, kiedy  u p a d a m

 

I to wcale nie dlatego, że brud pokrył mój śnieżnobiały kołnierzyk
Czystość mojej kory jest oślepiająca
A Ty lubisz na nią patrzeć

I myślę
Naprawdę musi zżerać Cię ciekawość

21:53, relatywistka
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 22 grudnia 2011
moje kolana ustępujące i
twoja dłoń na mojej szyi -
po wielkim niebie chodzi słońce -

 zwabione
barwą twoich źrenic
odgina powieki
i wilgoć pije

a potem
ziemia jest sucha i brunatna
błądzą po niej złote cętki światła

palce twoje
odchylające w dół
moją szyję



Tak jest wspaniale. Moja cela nie jest już jednoosobowa.



20:27, relatywistka
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 07 listopada 2011

zmęczenie daje mi się we znaki
niepoprawne reakcje
nieprzygryzanie języka
niekontrolowane spojrzenia

nie rzucaj
na mnie okiem w pogoni za znanym

16:56, relatywistka
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 01 listopada 2011

cztery lata, jakoś tak smutno
mogłabym je podsumować, ale po co

musiałam mieć w sobie wiele nadziei

cztery lata temu

13:34, relatywistka
Link Dodaj komentarz »
piątek, 30 września 2011

Nosisz imię mojego spełnienia.
To chyba piękne - być czyimś wszystkim.
Rozchełstana pościel wyławia z pamięci zapach Twojej skóry o poranku.
Dzisiejszym, żadnym innym.
I zastanawiam się, jak to jest, że bez Ciebie tracę apetyt, jak tęskniący pies.
Słoneczniki - jeden nad drugim - i jestem szczęśliwa.

17:07, relatywistka
Link Komentarze (2) »
wtorek, 30 sierpnia 2011

Wejdź we mnie.
Wypełnij mnie po końcówki moich rozsnutych na wietrze włosów.
Ogarnij mnie ramionami tak, jak ogarnia się nowo narodzone dziecko, łaknące powrotu do pozycji embrionalnej i wód płodowych.
Pochwyć mnie tak, jak z nagła omdlałą.
Wesprzyj mnie, jak skrzywiony płot.


Nie skazuj mnie na samoistną ewaporację, proszę.

11:28, relatywistka
Link Dodaj komentarz »
piątek, 19 sierpnia 2011

Nie wierzę, że przejdę ten most, spleciony z cienkiej, kruchej trzciny - nad rzeką, która jest szeroka i rwista.
Chwiejny krok oznacza niepewność, jaskrawo błyszczącą na odwrocie powiek.
Idę lekko jak motyl i ciężko jak słoń.
Smugi światła padają na otoczenie i zatrzymują się na ziemi, bo ona wydaje się najbliższa policzkom.
Uschłam niczym zabita na ścianie mucha. I wish I was a fly on the wall.

21:32, relatywistka
Link Komentarze (5) »
środa, 20 lipca 2011

Z trudem wpół słowa się zatrzymać
By urwać zdanie tuż przed kropką
I obejmować przedramieniem
Zaś dłonią nigdy cię nie dotknąć

Nawet wpół myśli sobie przerwać
Przykryć zapadnie uczuć chrustem
By trzask gałęzi jak zagadka
Wypełnił mi po tobie pustkę

15:05, relatywistka
Link Komentarze (2) »
wtorek, 19 lipca 2011

Boże mój zmiłuj się nade mną
czemu stworzyłeś mnie
na niepodobieństwo
twardych kamieni
Pełna jestm twoich tajemnic
wodę zamieniam w wino pragnienia
wino - zamieniam w płomień krwi
Boże mojego bólu
atłasowym oddechem wymość
puste gniazdo mojego serca
Lekko - żeby nie pognieść skrzydeł
tchnij we mnie ptaka
o głosie srebnym z tkliwości

 

Burza dobiegła końca. Niby byłam świadoma tego, że nie będzie trwała wiecznie, że i chmury giną, ale może właśne ta niepewność intensyfikowała chęć podjęcia ryzyka.


21:15, karinka19912
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 22


Wiadomości